Zapraszam na mój portal poetycki www.poezja-sztuka.com

Moje zdjęcie

Jestem jak okręt na wzburzonym morzu

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Promocja Antologii "Tacy MALI wielcy My " ( Warszawa ) - i nie tylko

Dwunastego czerwca 2015r. pojechałam do Warszawy na promocję naszej portalowej Antologii.

Na zdjęciu Tamara Rzuchowska, Alina Kuberska ( współwłaścicielki portalu ) Maria Szafran (  która była pomysłodawczynią i redaktorem ) Ewa Ciszewska - Wlizła (  przygotowała muzyczną oprawę ) i kolega, którego nie ma w Antologii, ale  przyjechał by nas posłuchać.
W Antologii jest szesnastu poetów nie tylko z Polski ale i z Niemiec, Belgii, U.K. i Holandii.
Niestety wielu z nich nie mogło przyjechać na promocję.
Maria Szafran w posłowiu napisała tak: powstały wiersze pisane na bazie własnych przeżyć, bądź też obserwacji przyrody czy zjawisk społecznych. Takie wiersze są piękne.

Oto perełka Aliny Kuberskiej 
Biegniesz by poczuć na nowo drżenie serca
chcesz by pieścił cię nie tylko wiatr...

Niemniej lirycznie wyraża swoje myśli Elżbieta Ciszewska - Wlizła
niedokończone moje pieszczoty
w duszy rozbudzone
tylko w niej spełniane....

Dorota Gajek: ukradkiem przemycam siebie
w zaciszu oddechu...

Helena Lena Kołodziejek: czas jakby przystanął 
w świetle księżyca pod baldachimem.....
Alicja Maria Kuberska: ludzie wokół mnie
są tłem
odbiciem w szybie autobusu....
Józefa Michalska: Z poetą 
są przystanki na strofy, zamyślenia, na błękit, gdy się marszczy
i własną barwę zmienia....

Mariola Niebrzegowska: bo moja wolność smakuje
goryczą pieprzu i miodem
z kroplą cytryny...
W wierszach Elżbiety Doroty Nowak odnajdujemy jakby lustrzane odbicie echa minionych dni. W każdym zostawia cząstkę siebie, tak samo jest w opowiadaniach Teresy Tymoszuk..
Frederick Rossakovsky-Lloyd- porusza tematykę dzieci chorych, niechcianych.
Tamata Rzuchowska: uważna obserwatorka codzienności plastycznie ujmuje wszystko
daj przyjemność pobądź ze mną
przysiądź obok
głowę złożę na kolanach
jak u mamy
Luba Wiszowata:niepojęte myśli stają
w echu pożółkłych liści
skrywane głosy i uśmiechy....
Anna Ludwika Zięba: dzięki swojemu talentowi przemierza świat z gitarą dając ludziom radość i szczęście....
Bożena Zylla: pisze o tęsknocie za krajem
emigracja
rozdarci na pół
między krajem a światem....


Spotkanie odbyło się w Domu Kultury " Zacisze"



                                                                             

Bardzo przyjemna sala, wiele obrazów na ścianach i sympatyczni ludzie, którzy nie tylko kochają poezję ale i sztukę. 
Zespół  "Kurdesz"umilał czas swoimi piosenkami, które chwytały za serce.
Spotkanie odbyło się w bardzo przyjaznej atmosferze, wspólnie się bawiliśmy i na koniec zaśpiewaliśmy " Sokoły"
Gdyby nie trzeba było zwolnić sali na kolejną imprezę, spotkanie trwało by dłużej niż przewidywano, dlatego przenieśliśmy się do kawiarenki obok by tam porozmawiać i z niektórymi bliżej się poznać.













Maria Szafran





Elżbieta Ciszewska - Wlizła- osoba która nie tylko grała, recytowała ale jeszcze skomponowała muzykę i wyśpiewała nasze wiersze.
 Tamara  Rzuchowska prowadząca to spotkanie ( na zdjęciu z kierownikiem Biblioteki Zacisze ) tak napisała:

miło tak oko w oko
twarzą w twarz
jakby stan ten trwał od lat
nie od dziś nie od tej chwili

pozdrawiam Was Mili
sentymenty piszą nowy rozdział
kolejny w wielkiej księdze
między wersami zapisuje więcej
niż zdołasz dojrzeć oczami
nie trzeba pytać co w duszach nam gra
czas w wierszach rozkwita
muzyka serca pisze kolejne partytury
do zobaczenia mili
potrzeba nam kultury słowa



Po promocji, zakwaterowaniu  i odpoczynku na drugi dzień poszłyśmy na Stare Miasto i do Łazienek Królewskich. Pogoda wspaniała, cudownie grzało słońce, humory nam dopisywały.
Marysia i Ela przed Zamkiem Królewskim

Warszawa przyciąga turystów z całego świata, dlatego wszędzie było pełno ludzi.



Przejażdżka bryczką po starym mieście.- dla chętnych.

 Zygmunt jak stał tak stoi na swoim miejscu, widać mu tam dobrze.



Na chwilkę przysiadłyśmy w restauracji by coś zjeść i napić   zimnego piwa.
Jak widać na załączonym zdjęciu humor mi dopisywał.










  
Łazienki są wizytówką Warszawy, odrestaurowane, prezentują się jak sama nazwa wskazuje po królewsku.
Spacerkiem bez pośpiechu mamy czas na zachwyt architekturą.
                  .                                                                                                                                                       

I oczywiście pobuszować i zatańczyć w trawie.                                   
.





To już koniec spacerowania po parku, chwila odpoczynku na ławeczce, i ostatnie zdjęcie, gdzie w szybie odbijają się nie tylko nasze twarze.

Chętnych do pisania na naszym portalu zapraszamy do zarejestrowania się pod adresem :
www.poezja-sztuka.com


C.D.N.

8 komentarzy:

  1. Bardzo plastyczna relacja Alinko, masz dryg do komponowania słów w obazy przemawiające do serc :)
    Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Warszawę znam jak własną kieszeń i nigdy nie uważałam, że jest specjalnym miejscem. Okazuje się, że jest.
    Szanuję ludzi, którzy mają odwagę pisać wiersze nie tylko dla siebie. Jak Ty, Alinko:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też znam Warszawę dosyć dobrze, pamiętam ja kiedy jako dziecko jeździłam do cioci i babci, teraz jest o niebo piękniejsza.

      Usuń
  3. takie spotkania są ucztą duchową, aż przyjemnie poczytać taką poezję spod serca Alinko...piękne zdjęcia
    pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Marysiu dziękuję, cieszy mnie to,że komuś się moja poezja podoba.Serdeczności zostawiam.

      Usuń
  4. I mnie się bardzo podoba .Poczułam ukojenie dla duszy mej marnej.naprawdę pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu cieszę się,że poczułaś ukojenie, ale dusze masz piękną, pozdrawiam.

      Usuń