Zapraszam na mój portal poetycki www.poezja-sztuka.com

Moje zdjęcie

Jestem jak okręt na wzburzonym morzu

poniedziałek, 23 marca 2015

Spacerkiem po Łodzi


W sobotę przyjechała do mnie przyjaciółka z Poznania. Próbowałam jej pokazać moje miasto swoimi oczami. Tak jak je widzę i kocham. Miałyśmy mało czasu, dlatego zaczęliśmy od Manufaktury.










 Centrum Handlowe Manufaktura – największe centrum handlowo-usługowo-rozrywkowe w Polsce i jedno z największych w Europie, otwarte 17 maja 2006 roku w Łodzi, pomiędzy ulicami Zachodnią, Ogrodową





.
 Każdy kto tam zawita pierwszy raz robi sobie zdjęcie na "tronie" pucybuta.

Za dwa tygodnie święta Wielkanocne, nie mogło zabraknąć pisanki.











 Przy wyjściu z Manufaktury pożegnał nas konik.
.



Potem spacerkiem na ulicę Piotrkowską.
Ulica Piotrkowska jest reprezentacyjną ulicą Łodzi. Ma długość ok. 4,2 km i biegnie południkowo w linii prostej, pomiędzy Placem Wolności a Placem Niepodległości.



Kiedyś  ulica stanowiła głównie trakt komunikacyjny, jednak z czasem zamieniła się ona w „wizytówkę miasta”, centrum rozrywki i handlu, gdzie koncentruje  się  życie.

W sezonie letnim kolorowe ogródki gastronomiczne zachęcają do odpoczynku. Po ulicy można przejechać się rikszą lub „trambusem”
Niestety to nie pora na pokazanie ukwieconych ogródków, ale i na to przyjdzie pora. 


Pogoda nam sprzyjała, przez cały czas pięknie  świeciło słońce.




 zachód słońca
To zdjęcie bardzo mi się podoba, bowiem udało mi się uchwycić nie tylko zachód, ale i budynki o zachodzie słońca.












Idąc Piotrkowską obowiązkowo powinno się przysiąść do naszego mistrza fortepianu- Artura Rubinsteina.


Pianista, urodzony 28 stycznia 1887 w Łodzi.



 Zachód słońca widziany oczami i obiektywem Ewy.








W czasie naszej wędrówki napiłyśmy się pysznej czekolady  w pijalni czekolady " U Wedla"  a na Piotrkowskiej w cukierni u Dybalskiego zjedliśmy smakowite bezy.

niespodziewanie zawitała do mnie przyjaciółka
w chwili kiedy jej bardzo potrzebowałam
na początek spacer po osiedlowym lasku
zabawy z wnusią i sunią Leilunią

potem ja pokazałam miasto swoimi oczami
łódzką manufakturę i ulicę Piotrkowską
zachwyciła ją piękna secesyjna Łódź
riksze jeżdżące między przechodniami

na pianinie w parze z Rubinsteinem zagrała
mazurek Chopina a może to był walczyk
zachód słońca w prześwitach kamienic
na ławeczce spotkała noblistę Reymonta
słoneczny ciepły dzień sprzyjał zwiedzaniu

mam nadzieję że nie zanudziłam opowieściami
pierwsze dni wiosny włożę do albumu wspomnień
niech z ciepłymi myślami leżą między kartkami
dziękuję Ewuś.

22.03.2015r.


Mam nadzieję na pokazanie jej jeszcze wiele pięknych miejsc, tylko musi przyjechać na dłużej.








17 komentarzy:

  1. Alinko, bardzo lubię Twoją Łódź. Kiedyś pojechałam tylko na jeden dzień aby przejść się Piotrkowską.
    Jeśli będziesz miała chwilę czasu i ochotę to przeczytaj proszę co napisałam o Łodzi.
    http://www.pisarze.pl/publicystyka/6333-jadwiga-smigiera-laweczki-na-piotrkowskiej.html
    Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Stokrotko oczywiście przeczytam, co napisałaś na pisarzach.pl. Cieszę się,że i Tobie sie podoba moje miasto. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alinko, dziękuję za piękny komentarz pod moim tekstem Ławeczki na Piotrkowskiej.
      Dzisiaj zapraszam na drugą część opowieści o zamku w Łańcucie na moim blogu.

      Usuń
    2. Zaraz zajrzę do Ciebie, bardzo lubię czytać Twoje posty.

      Usuń
    3. To jeszcze jest trzecia część - jak masz ochotę przeczytać.
      Pozdrawiam pięknie:-)

      Usuń
  3. nie znam Łodzi,ale ...podoba mi sie dziek tym zdjęciom,ukazałaś ciekawe miejsca Alinko...a te zachody...bajeczne...
    dzięki,że mogłam i ja tu sobie pospacerować....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu cieszę się,że zainteresowałam Cię moim miastem. A przedwczoraj był przepiękny zachód słońca. Buziaczki.

      Usuń
  4. Jestem łodzianką i ciągle na nowo odkrywam to miasto. Pietryna. Manufaktura, Księży Młyn - to niejako łódzkie "oczywistości", ale ja lubię odkrywać wciśnięte między inne małe kamieniczki, pałacyki, zakamarki. To trudne miasto, z trudną urodą, nie spektakularną, ale...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy byłam młoda nie czułam tego miasta, teraz z biegiem lat odnajduje w nim tyle piękna, które powoli zniszczymy, jeśli nie będzie pieniędzy na renowację. A nasz Cmentarz Stary, ile tam perełek, już odnowionych , dzięki temu ,że znalazł się ktoś kto zaczął zbierać na ich odnowienie.
      Ciesze się,że zawitałaś na mój blog. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. ...bo najlepiej się pokazuje swoje miasto swoimi oczami, w każdym z nas jest jakiś sentymentalizm, jakieś "coś" co chcemy, aby inni też zauważyli :)
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, Małgosiu dziękuję za odwiedzinki i pozdrawiam.

      Usuń
  6. Nie chcę się chwalić, ale w zeszłym roku w Łodzi, mój chór zwycieżył w konkursie - szalenie miło wspominam te akurat koncerty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluje Bruneciku, takie sukcesy uskrzydlają.

      Usuń
  7. Witaj w tym przedświątecznym tygodniu
    Łodzi nie znam, ale chętnie wybrałabym się na spacer po niej
    Teraz chciałabym chociaż przejść się ulicami mojego miasta, jednak pochłania mnie zwykła codzienność
    Może w święta na chwilę zachwycę się rozkwitającą wiosną.
    Życzę Ci radości z otaczającej Cię wiosny
    Wiosny w przyrodzie i w życiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam i bardzo dziekuję. I Tobie też życzę.
      Wielkanoc to czas nadziei, życzę Wszystkim Znajomym zdrowych i ciepłych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego, mnóstwo wiosennego optymizmu i radości w rodzinnym gronie.

      Usuń
  8. Pięknie jest w Twoim mieście...:) Cieszę się, że masz przyjaciół koło siebie, gdy ich potrzebujesz. To bardzo cenne...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu dziękuję i serdecznie pozdrawiam.

      Usuń