Zapraszam na mój portal poetycki www.poezja-sztuka.com

Moje zdjęcie

Jestem jak okręt na wzburzonym morzu

niedziela, 2 listopada 2014

Czasmi musimy wiele przecierpieć, by stać się człowiekiem szczęśliwym.

Na groby pojechałam już 31-go października. Chciałam sama w ciszy bez tłumu postać nad grobem moich najbliższych. Nie lubię gdy na cmentarzu jest tłum ludzi i zero skupienia.
Dzień był piękny słoneczny, taki sam jak wtedy, kiedy odprowadzaliśmy w ostatnią drogę mojego tatę wiele lat temu. Wtedy zrozpaczona, niepogodzona ze śmiercią niewiele pamiętam.
Tym razem usiadłam na ławeczce i jak zawsze opowiedziałam mu co ostatnio mnie dobrego i złego spotkało.
Było wiele pięknych chwil, były też niestety łzy. To jest rok wielu zmian w moim życiu, wydałam kolejny tomik, znalazłam się w kolejnej międzynarodowej Antologii, odbyła się promocja mojej poezji i w Polsce i za granicą. Czasami choroba przykuwała do łóżka, ale się podnosiłam i szłam dalej.
Moje cztery wnuczki rosną, są mądre i bardzo jestem z nich dumna, nie umniejszając moim dzieciom.
Jestem kobietą spełnioną, moje marzenia zrealizowałam, mam przyjaciół i wiele dobrych dusz opiekuje się mną.
Zatrzymałam się u mojego brata i bratowej, rano poszliśmy do kościoła a potem na cmentarz. Kolejny ładny ciepły dzień. I już wtedy wiedziałam, że łzy , które ostatnio często zapełniały moje oczy wkrótce obeschną. Przecież nie słyszymy głosu zmarłych, a ja usłyszałam , córko wszystko będzie dobrze. Nie wiem czy to był głos mamy, a może  taty
Ten wczorajszy dzień, jakże inny od tamtych spędzonych na cmentarzu odmienił bieg wydarzeń w moim życiu.
Odzyskałam moją córkę, która z racji trudnego charakteru nie zawsze była sobą, potrafiła bardzo zranić.
Tym razem wiedziałam, że jej rogata dusza, przestała ze mną walczyć. Przytuliła się do mnie i wreszcie zobaczyłam, że musiała też cierpieć tak jak ja , gdy na jakiś czas nasze drogi się rozeszły.
Popołudnie wspomnień w gronie rodziny, jakie to były piękne chwile.
Ktoś powie, w ten dzień wspominamy zmarłych, to prawda, ale i chwile jakie my z nimi spędziliśmy. Tak się złożyło, że dom moich rodziców, był też bardzo bliski mojej córce, tam stawiała pierwsze kroki, tam powiedziała pierwszy raz mamo.
Od dawna mieszkają w naszym dawnym domu obcy ludzie. Pojechaliśmy zobaczyć jak wygląda. Czas łaskawy jest dla niego, tyle lat a on wciąż stoi i wygląda tak samo.
I wtedy przez moment jak na filmie zobaczyłam moje życie.
Poczułam się taka szczęśliwa.

19 komentarzy:

  1. No właśnie trzeba znależc czas żeby w ciszy i spokoju pogadać sobie z tymi których już nie ma z nami.to nic dziwnego ze słyszałaś głos.Ja kiedy nie wiem co zrobić w trudnych sytuacjach ide po radę do nich.bóg jeden wie jak to sie dzieje że odchodzę z tamtąd pełna ufności i nadziei że mimo wszystko będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu kim byśmy byli gdybyśmy zapomnieli o naszych najbliższych, o tych którzy dali nam życie, Miłego weekendu.

      Usuń
  2. wzruszający post,ja tez tak mam,że rozmawiam nad grobem...i mimo wszystko odchodzę jakby lepsza,z wiekszą nadzieją...
    do pewnych rzeczy,reakcji...dojrzewamy....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu ja zawsze rozmawiam z rodzicami m tam jest tak cicho, tylko szum wiatru, który jest ich głosem.. Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  3. Czas wspomnień, zadumy, i pięknie kiedy jest także czasem pojednania w rodzinie Alinko wśród nas żyjących tu jeszcze, nie wiadomo przecież jak długo..Pozdrawiam serdecznie-;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki ciężar spada z serca i tak chvce sie zyć. pozdrawiam serdecznie Uleczko.

      Usuń
  4. A ja jak odchodzę od grobu mojej Mamy, to zawsze mówię: "Śpij dobrze Kochanie", Zawsze tak jej mówiłam, bo miała kłopoty ze snem...
    Pięknie to wszystko napisałaś Alinko.
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Stokrotko i zostawiam również serdeczności.

      Usuń
  5. Jak dobrze, że przytuliłyście sie z córką...Nie warto marnować zycia na niezrozumienie i dąsy. Chwile dane nam, te wspólne są bezcenne...
    Ściskam Cię serdecznie Alinko!***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno wiesz jak mi było żle, nic nie cieszyło, nocą śniłam koszmary, dziękuję Oleńko.

      Usuń
  6. Matka jest najszczęśliwsza, gdy dziecko zaczyna trzeźwo patrzeć na świat i zaprzestaje walki z tymi, którzy mu dobrze życzą.... cieszy mnie Twoje szczęście.

    OdpowiedzUsuń
  7. No i oczywiście jestem niewychowana.... Nie pogratulowałam kolejnego tomiku i jego promocji. Osiągnęłaś życiowy sukces, a to bardzo ważne w życiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To takie spełnione marzenia, cieszę się ,ze udalo mi się je spełnić, a moi bliscy będą miec pamiatkę po babci.Całuję i pozdrawiam.

      Usuń
  8. 04.01.09.Oława.

    "Wypiję resztki poświątecznego wina"

    Wypiję resztki poświątecznego wina

    I wybiorę się sama do kina

    Bo przychodzi taki czas

    Że nikogo z bliskich nie ma wokół nas

    Jedni odeszli tam skąd wrócić nie mogą

    A inni idą własną drogą

    Tak to już w życiu bywa

    Nie każda rodzina jest liczna i szczęśliwa

    Ale na twoje towarzystwo Boże

    Każdy człowiek liczyć może

    Chyba że znać nie chce cię.

    Ci co się do ciebie przyznają

    Cudownego kompana w Tobie mają

    Chlebem i winem zawsze ich uraczysz

    Wszystko zrozumiesz i wszystko wybaczysz.

    Molekułka
    To cudownie ,że wreszcie zbliżyłyście się do siebie ,bo to największe szczęście dla matki ,jeszcze macie szansę nacieszyć się sobą ,czasami dopiero po śmierci bliskich zaczynamy rozumieć ich miłość i troskę ,a wtedy ogromny żal ,że już za późno by ją odwzajemnić
    Pozdrawiam serdecznie i cieszę się pełnią Twojego szczęścia bo doskonale to rozumiem ,że bez zrozumienia bliskich największy sukces nie cieszy w pełni
    Molekułka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Kochana po cóż bogactwa i zaszczyty kiedy nie ma miłości i zrozumienia. Dziękuję Reginko i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  9. Dojechałaś bez przygód do domu?...:))
    Moje gg 3624257

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj
    Jak widzę u Ciebie także listopadowe nostalgia,
    Tak, ostatnio jesienne smuteczki snują się po moich stronkach.
    Niestety ten listopadowy nastrój ma na mnie duży wpływ, zwłaszcza, że to czas smutnych rocznic.
    Staram się wynajdować sobie zajęcia, zresztą nie mam aż tak dużo wolnego czasu. Może to dziwne, ale nie zawsze mam czas na wędrówkę po wirtualnym świecie
    Ale daję radę…. Życie przecież toczy się, a raczej biegnie do przodu.
    Tak wiem, czasem jestem monotematyczna. To może być już dla Ciebie nudne. Często piszę o czasie, wspomnieniach....
    Obiecuję jednak, że postaram się znaleźć inny ciekawszy temat. Ale czy będę potrafiła pisać o.....
    Życz mi proszę powodzenia.
    Pozdrawiam mgiełką nostalgii i życzę dużo wewnętrznego ciepła


    Znowu muszę wpisywać te kody, aby dodać komentarz..... Czy możesz to zlikwidować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ismenko życzę Ci powodzenia, oj naprawdę nie wiem dlaczego masz te kody, ja ich nie zakładałam. Jesień tego roku rozpieszcza nas. Ja własnie wróciłam z pięknej wycieczki po Wierzyckim lesie i nie tylko. Pozdrawiam i serdeczności zostawiam.

      Usuń