Zapraszam na mój portal poetycki www.poezja-sztuka.com

Moje zdjęcie

Jestem jak okręt na wzburzonym morzu

sobota, 26 października 2013

Hvar

Hvar (wł. Lesina) – górzysta wyspa u wybrzeży Chorwacji Po północnej stronie wybrzeża występują półwyspy i zatoczki, natomiast południowy brzeg jest stromy i skalisty. Wyspa porośnięta jest roślinnością śródziemnomorską (makią), a także lawendą dlatego też Hvar znana jest również jako "lawendowa wyspa", ze względu na sadzoną masowo lawendę, która jest jednym z głównych źródeł dochodów wyspy. Hvar jest znany z niebezpiecznych i krętych dróg.

Jest miejscem  najbardziej słonecznym -słońce świeci prawie zawsze /właściciel hotelu powiedział, że jeśli będzie padać odda pieniądze, które wydałam/
To jedna z najpiękniejszych wysp Chorwacji, nazywana często Chorwacką Maderą. Łagodny klimat sprawia, że jest to miejsce doskonałe dla osób z problemami zdrowotnymi takimi jak: alergia czy schorzenia krążeniowe i reumatyczne.
Ja pojechalam tam by nie tylko nasycić oczy krajobrazami, popływać w ciepłym morzu, ale by odpocząc po chorobie, która męczyła mnie przez cały okres zimy. Pojechałam z nadzieją nabrania sił by dalej zmagać się z moimi słabościami i chorobami.

Takie widoki miałam z okna pokoju, zależy w którą stronę patrzyłam.

b2ap3_thumbnail_655217d02f9822fc5c1cfd117c1edf1061190.jpg

b2ap3_thumbnail_7055b26ba01dc1d4d2fd3df89ae7d4cc61190.jpg

Woda błękitna, z refleksami słońca, i różne gatunki palm. Białe i różowe hortensje kusiły by je przytulić.

b2ap3_thumbnail_adc3830d14b93a736db13fdf6121343e61190.jpg

Na wyspie nie ma typowych plaż piszczystych, są kamieniste, ale można poleżeć na leżaku i patrzeć na błękitną wodę. Dla amatorów kąpieli to raj. Woda jest czysta i w miarę ciepła.

b2ap3_thumbnail_blog_to_3834979_4927900_tr_4f53b9433bb9fbd68a2c16ef8864ace5_14_19_0.jpg

Dla tych co nie lubili kąpać się w morzu były baseny.

b2ap3_thumbnail_a082d361b06cf2a31fb791c70f3c2ff261190.jpg

Rankiem obserwowałam przez okno bardzo piękne wschody słońca

b2ap3_thumbnail_ffaa604484ea46aebaa1ab3119f07fc961190.jpg
b2ap3_thumbnail_fc4b4a499fd087c28bfdf5407d6b32f461190.jpg

Kiedy zbliżał się wieczór lubiłam spacerować krętymi dróżkami, jednocześnie podziwiająć okolicę. Dochodziłam najczęściej do przystani.

b2ap3_thumbnail_357f71bcca96670d87f5fba3d63028e561190.jpg

Siadałam wtedy na murku patrząc na refleksy świateł jakie rzucały latarnie. Obserwowałam ludzi, czasami nawet pisałam coś w notatniku. Łodzie czekały świtu, by popłynąć z chętnymi na wycieczkę.

b2ap3_thumbnail_fa53b5d1a1b06887514c644917504b6161190.jpg

Były dni, że razem z poznaną tam koleżanką wybierałyśmy się do miasteczka by posiedzieć w kafejce, napić się kawy, czasami soku. Zapach lawendy zmieszany z zapachem morza unosił się w powietrzu. Potrafiłyśmy nic nie mówić, pijąc kawę patrzyłyśmy na przystań. Tak się złożyło, że obie leczyłyśmy nasze dusze. A tam gdzie byłyśmy było po temu dobre miejsce.

b2ap3_thumbnail_551a55d479fab9b5dbe12206b91fa7a161190.jpg

Spotkałam drzewo chlebowe, pierwszy raz w życiu takie widziałam. Owoce wyglądały jak ogromne strąki fasoli.

b2ap3_thumbnail_775d8ace27f53b3ecbaeca8e0bd7a52b61190.jpg

Czas tam spędzony był dla mnie nie tylko powrotem do zdrowia fizycznego i psychicznego, ale oderwaniem od zgiełku dużego miasta. Pozwolił wyciszyć emocje i nabrać dystansu do życia.

24 komentarze:

  1. A czy możesz mi podać namiar na ten hotel bądź informacje jakim cudem się tam wybrałaś? na wyspie Hvar jeszcze nie byłam; muszę coś zaplanować na okrągłą rocznicę; pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu ja to załatwiałam przez biuro podróży Itaka , i pamiętam,że był to Riva Hvar Yacht Harbour Hotel. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    2. Alinko dziękuję za informację; odnalazłam ten hotel i stwierdziłam, że jesteś "nadziana";no, no, no "Wszystkie dzieci starsze lub dorośli - opłata w wysokości 126 EUR za osobę, za dobę, na dodatkowych łóżkach."
      myśmy płacili 45 EUR/4/osoby doba to nam wychodziło po 11 euro za osobę / na dobę [bez wyżywienia] 2 pokoje+ kuchnia+ balkon+ parking+ rejs po morzu wokół okolicznych wysp;
      nie, nie dla psa kiełbasa a nie dla mnie takie luksusy;

      Usuń
    3. Takie luksusy zafundowała mi szwagierka, powiedziała,że jak wygram walkę z moimi chorobami to ma dla mnie prezent.Ja nie jestem biedna ale też nie jestem taka zamożna. Basiu jest wiele tańszych pensjonatów, hoteli i apartamentów.Pozdrawiam cieplutko

      Usuń
  2. ja tak leczyłam duszę na krecie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy musi znaleźć takie miejsce dla siebie. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Pozazdrościć tylko takich wojaży :) - w Bałtyku, kąpałem się po raz ostatni 20 lat temu, a w ciepłym morzu (dokładnie Czarnym) po raz ostatni w 1968 - a w morzu, szczególnie ciepłym, bardzo fajnie się pływa :) Choć morza nie wolno bagatelizować - właśnie w tym 68 roku przy pięknych sztormowych falach (ale wyśmienitej pogodzie) kąpałem się z bratem (15 lat ode mnie starszym) na skraju zatoczki. Postanowiliśmy przepłynąć na środek, bo tam fale były jeszcze większe. Brat płynął crowlem, ja żabką i ja już dano byłem na środku, a brata nie było. Zacząłem się rozglądać i zobaczyłem jasną głowę daleko w morzu. Było za daleko, być mieć pewność, że to brat, ale coś mnie tchnęło i popłynąłem w tamtym kierunku. Gdy dopłynąłem, brat był jeszcze przytomny, wybąkał w sposób ledwie zrozumiały "topię się". Wiedziałem, że do osoby tonącej nie można od razu podpływać, trzeba opłynąć dookoła, bo grozi to, że ta osoba kurczowo się uczepi. Brat jednak też miał świadomość, że tego mu nie wolno robić. Podpłynąłem od tyłu i chwyciłem go tak, by płynąć na plecach i obejmować jego piersi prawą ręką. Początkowo brat chciał mi jeszcze pomagać i wykonywał jakieś ruchy, czy tak na prawdę tylko mi przeszkadzał. Ale szybko stracił przytomność i już było łatwiej. Gdy po kilkuset metrach dopłynąłem do gruntu (w morzu jest tak, że gdy po raz pierwszy traci się grunt, to po jakiś 100-200 metrach grunt jest znowu i dopiero po tym już tego gruntu nie ma już w ogóle - byłem wtedy właśnie ok. 200 m od brzegu) zatrzymałem się, by odpocząć. Brata cały czas utrzymywałem na wodzie, nawet gdy nadchodziła fala, która mnie zakrywała, to nadal stałem na gruncie, a brata trzymałem na wyciągniętych w górę rękach. Gdy już odpocząłem, popłynąłem dalej. Na jakieś 100 m przed brzegiem podpłynął jeszcze jakiś Czech i ciągnęliśmy brata we dwóch. Ostatnie kilkanaście metrów jeszcze ktoś mnie zmienił.
    Brat cały czas był nieprzytomny. Jeszcze pobiegłem po lekarza i dopiero lekarz zajął się ratowaniem brata.
    Fale na morzu wyglądają pięknie i wspaniale się przy nich pływa, ale trzeba uważać, bo fale mogą być odbojowe i mogą wynosił ludzi na środek morza (tak właśnie było z moim bratem) - tak więc zazdroszczę takiego pobytu, szczególnie właśnie tych możliwości pływania w morzu, ale jednocześnie ostrzegam - morze może być groźne - nie wolno go lekceważyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęśliwe zakończenie, z czego bardzo się cieszę. Kąpiąc się w Bałtyku byłam świadkiem śmierci mojego kolegi.Świetnie pływał, niestety brawura go zabiła. Ja nie potrafiłam mu pomóc kiedy tak daleko odpłynął,znaleźli go po kilku dniach w innej miejscowości, fale wyrzuciły na brzeg. Wiele lat bałam się pływać, musiałam mieć grunt pod nogami. 20 lat temu przełamałam strach , ale mam respekt przed takim żywiołem jakim jest woda. Zdecydowanie wole pływanie w basenie.Pozdrawiam seredecznie.

      Usuń
  4. piękna wycieczka Alinko,masz rację,jeśli masz okazję,zwiedzaj...póki sił starczy i będzie co wspominac
    to drzewo chlebowe arcyciekawe...
    pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się wykorzystywać możliwości i jeśli mogę to zwiedzam takie miejsca w których jeszcze nie byłam.I Ja pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  5. Polecam olejek lawendowy do kominków zapachowych ,ma wspaniałe lecznicze ,uspakajające działanie a jednocześnie przeciwzmarszczkowe i antydepresyjne ,że nie wspomnę o grzybobójczym i bakteriobójczym .W kosmetyce obok olejku różanego jest jednym z najstarszych ze znanych i stosownych olejków no i oczywiście w przemyśle perfumeryjnym i mydlarskim jest bardzo często stosowany.Ja osobiście bardzo często go stosuję w domu i w pracy ,lubię jeszcze różany i sandałowy .Polecam do kominków ,tylko nie za dużo ,bo ma wspaniałe bakteriobójcze działanie ,dobry też przy zatokach i bólach głowy i będzie Ci przypominał miłe wspomnienia z wyspy Hvar.
    Pozdrawiam serdecznie ciało i duszę :)) Molekułka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reginko a o tym nie wiedziałam, niestety nie mam kominka ale podpowiem córce. Dziękuję i niedzielnie pozdrawiam

      Usuń
  6. Alinko tylko pozazdrościć Ci takich widoków.
    Moja córka była kiedyś w Chorwacji i opowiadała mi jak tam jest pięknie,
    a nawet przywiozła mamie oryginalną śliwowicę w prezencie... :))

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja córka tez kocha Chorwację, byli już kilka razy z dziećmi.
      Serdeczności,.

      Usuń
  7. Alinko, życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia.
    Ślę moc serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łucja bardzo Ci dziękuję i serdeczności zostawiam.

      Usuń
  8. ...tyle się o niej mówi, czyta, ogląda, że ...zaczynam mieć na nią chętkę;)
    Zdrowiej!
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko by było dobrze, gdyby kaszel ustąpił a on jak zaczarowany nie chce odejść. Dziękuję i pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Piękna wycieczka wśród egzotycznej przyrody. Kwiaty, palmy i czysta woda, czego chcieć wiecej? Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Loteczko takie wycieczki na stałe w pamięci zostawiają ślad. Pozdrawiam:)

      Usuń
  10. To jak się ma takie widoki dookoła to szkoda spać!!!!
    Gratuluję wspaniałego pobytu. I teraz dopiero dowiedziałam która to jest ta "lawendowa wyspa".
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całę życie czegoś sie dowiadujemy, buziaczki.

      Usuń
  11. Rzeczywiście cudowne miejsce. Mój syn był kiedyś w Chorwacji i bardzo mnie namawia na wyjazd do tego pięknego kraju. Po Twej relacji i wspaniałych fotografiach widzę Alinko, że naprawdę warto:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto, nie zawiedziesz się jak pojedziesz. Serdeczności.

      Usuń